Komornicy
Jeszcze nie tak dawno miałem dobrze prosperującą firmę. Potem nastąpił scenariusz, jak z niejednego filmu o bankrucie. Teraz czai się na mnie komornik. A wszystko wydawało się być takie piękne. Firmę prowadziłem razem z narzeczoną. Jak się okazało po czasie, była ona ze mną tylko dla korzyści, jakie czerpała z tej firmy, a ja jej tak bezgranicznie ufałem. Zajmowała się sprawami księgowymi.
Na swoje osobiste konto ściągała dość znaczne sumy. Kiedy uznała, że pieniędzy już ma dość, postanowiła zrobić mi psikusa, namieszać w papierach i odejść. W bardzo krótkim czasie straciłem kontrahentów, bo kiedy rozeszła się wiadomość, że firmę sprawdza urząd skarbowy, wszyscy szybko się wycofali. Teraz jedyne osoby, które ze mną rozmawiają to komornicy.
Straciłem całą moją firmę przez tą kobietę. Sprzęt, który się w niej znajdował był zakupiony na kredyt. Już jutro odbędą się licytacje komornicze, na których zostanie sprzedany. A ja nic nie mogę na to poradzić. Na szczęście wyjdę z tego czysty. Będę zaczynał wszystko od początku. Po tych niemiłych doświadczeniach wiem, że teraz na pewno nie zaufam nikomu i nie powierzę prowadzenia mojego biznesu obcym rękom.